Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Deutsch macht Spaß!

Uczenie się innego języka jest nie tylko uczeniem się innych słów na te same rzeczy, ale także uczeniem się innego sposobu myślenia o rzeczach.

Flora Lewis

Aby sprawdzić, w jaki sposób Niemcy myślą o różnych rzeczach, wybrałam się 6.08.17 do Ratyzbony (Regensburg) na dwutygodniowy intensywny kurs języka niemieckiego. Zajęcia odbywały się codziennie od godziny 9:00 do 15:30 i były naprawdę wyczerpujące. Po zajęciach trzeba było jeszcze odrobić zadanie domowe i powtórzyć słówka, ponieważ nasze lektorki – Steffi i Gabi regularnie sprawdzały nasze postępy, a „kropki” niestety nie obowiązywały. Na szczęście obie nauczycielki były przesympatyczne i bardzo cierpliwe, więc stres nie był zbyt duży. Niestety pod koniec drugiego tygodnia Stefii się rozchorowała i nie zdążyłyśmy się pożegnać. Okazało się jednak, że przygotowała dla mnie i dla innej Anny (Hiszpanki) kartkę z miłymi słowami na pożegnanie. Nie ukrywam, że była to dla nas bardzo wzruszająca niespodzianka.

Wprawdzie przed wyjazdem do Niemiec, język niemiecki nie był mi do końca obcy, bo się go już wcześniej uczyłam, ale po raz pierwszy w życiu musiałam przez 2 tygodnie posługiwać się nim praktycznie przez cały dzień – na zajęciach, jak również podczas rozmów ze współlokatorkami oraz nowopoznanymi koleżankami i kolegami. Wprawdzie wszyscy świetnie znali angielski, ale nikt nie szedł na łatwiznę i rozmawialiśmy tylko po niemiecku, nawet podczas przerw i w czasie wolnym. Kosztowało mnie to sporo wysiłku, ale warto było zadać sobie ten trud, gdyż satysfakcja ze swobodnej komunikacji w sytuacjach życia codziennego była ogromna.

Oczywiście udział w kursie, nawet tak intensywnym, nie oznacza, że cały dzień siedzi się w książkach i zakuwa słówka. Szkoła mieściła się w samym centrum Ratyzbony, więc codziennie po zajęciach przemierzałam wiele kilometrów, poznając coraz to nowe uliczki i zakątki tego przepięknego miasta. Warto wspomnieć, że historyczne centrum Ratyzbony stanowi największą średniowieczną starówkę na terenie Niemiec. Obowiązkowym punktem dnia stały się dla mnie wieczorne spacery nad Dunaj, gdzie siedząc na ławeczce przy Moście Kamiennym mogłam się zrelaksować i podumać. Czasem dawałam się przy tej okazji skusić na tradycyjne kiełbaski z musztardą i kiszoną kapustą, sprzedawane w najstarszej na świecie restauracji Historische Wurstküche.

W weekend pojechałam do stolicy Bawarii – Monachium. Jako że była to moja pierwsza wycieczka do tego miasta i nie bardzo wiedziałam, co w nim warto zobaczyć, wybrałam opcję zwiedzania autobusem z otwartym dachem. Dzięki temu mogłam posłuchać komentarza dotyczącego najciekawszych miejsc w mieście, jak również w dowolnym momencie wysiąść, aby bliżej się czemuś przyjrzeć. Monachium to piękne miasto, ale wszechobecny tłum i hałas sprawił, że szybko postanowiłam wrócić do znacznie spokojniejszej i urokliwej Ratyzbony.

W drugim tygodniu mojego pobytu w Bawarii, skorzystałam z oferty programu kulturowego i wybrałam się na rejs statkiem do Walhalli, która jest późno klasycystyczną budowlą upamiętniającą sławne postaci historyczne niemieckojęzycznego kręgu kulturowego. Duże zamieszanie wywołało tutaj popiersie Mikołaja Kopernika. Jeszcze następnego dnia, na zajęciach w wielu grupach toczyły się dyskusje na temat tego, czy Kopernik był Polakiem, czy Niemcem.

Z Niemiec wróciłam bardzo zmęczona, ale też niezwykle zadowolona. Pobyt w Ratyzbonie sprawił, że znacznie poprawiłam swoje umiejętności językowe, szczególnie komunikacyjne, poznałam fantastycznych ludzi, zwiedziłam ciekawe miejsca, poznałam różnice językowo-kulturowe pomiędzy Bawarią a innymi częściami Niemiec. Wszystko to sprawia, że moja motywacja do jeszcze lepszego opanowania języka niemieckiego wzrosła. Trzeba będzie w grafiku zajęć na przyszły rok szkolny uwzględnić lekcje języka niemieckiego.

Anna Krawczyk

Galeria Ani