Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Londyn – miasto nieograniczonych możliwości…

Kto był i widział – wie o czym mówię…

Kto nie miał przyjemności – koniecznie musi to miasto zobaczyć 🙂

Jestem szczęściarą, ponieważ nadarzyła mi się okazja nie tylko zwiedzenia Londynu, ale również właśnie tutaj miałam możliwość rozpoczęcia swojej prawdziwej przygody z nauką języka angielskiego.

Za mną dwa intensywne tygodnie nauki, które z pewnością zmotywują mnie do dalszej pracy. Przeżyłam małe déjà vu, bo tak właśnie, w realiach życia codziennego nauczyłam się „x“ lat temu języka niemieckiego.

Przypomniałam sobie, jak istotną rolę odgrywają zarówno warunki, w których nabywamy umiejętności językowe, jak również pozytywne nastawienie do nauki jakiegokolwiek języka obcego, którego chcemy się nauczyć. Jeżeli nie wykazujemy chęci (drodzy uczniowie 🙂 ), to efektów nie ma i nie będzie.

Londyn to miasto, którego wcześniej nie znałam i może właśnie dlatego przeżyłam tam przygodę życia. Wyjeżdżając z Polski nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać, czego mogę oczekiwać, dlatego byłam otwarta na wszystko, co może mnie tam spotkać. Z premedytacją wybrałam jedną z największych szkół językowych w Londynie, w których uczą się ludzie z różnych zakątków świata. Zdawałam sobie sprawę z faktu, że tylko w takich warunkach człowiek zmobilizuje się i będzie starał się porozumieć w języku angielskim. Byłam ciekawa ludzi, ich kultur i podejścia do nauki. W tym czasie, w całej szkole byłam jedyną Polką. Razem ze mną uczyli się ludzie z Hiszpanii, Iranu, Iraku, Arabii Saudyjskiej, Japonii i Chin. Większość z nich przyjechała na kurs kilkumiesięczny, na rok, a nawet byli i tacy, którzy w Londynie mieszkali na stałe. Zajęcia były bardzo intensywne, odbywały się od godz. 9.00 – 15.30 z godzinną przerwą na lunch. Translator w iPhon‘ie był przez te 2 tygodnie moim „najlepszym przyjacielem“ 🙂 .

Już pierwszego dnia po przybyciu i zakwaterowaniu u host family – starszego, sympatycznego małżeństwa, zastanawiałam się, czy przypadkiem nie znalazłam się w jakimś angielskim filmie, w którym odgrywam główną rolę 🙂 . Jeszcze ciekawiej było w kolejnych dniach na zajęciach. Chłonęłam wiedzę, poznałam ciekawych ludzi… i wróciłam do kraju z ogromnym bagażem doświadczeń.

Londyn nie będzie jednak kojarzył mi się tylko z nauką, ale również z przyjemnościami. Nastawiłam się na zwiedzanie miasta i w tym kierunku podążałam. Buckingham Palace, Queen Victoria Memorial, Westminster Abbey, Houses of Parliament, Big Ben, British Museum, National Gallery, National Portrait Gallery, Museum of London, Victoria and Albert Museum, Natural History Museum, St Paul’s Cathedral, Tower of London, Tower Bridge, Westminster Bridge, London Eye, Piccadilly Circus, St James’s Park, Hyde Park, Green Park, Trafalgar Square – to miejsca, zabytki, muzea, których nie sposób pominąć przebywając w Londynie przez dwa tygodnie. Polecam wszystkim – tym bardziej, że wstępy do muzeów na wystawy stałe są free! Oczywiście nie obyło się bez zakupów na Oxford Street i w firmowym sklepie Chelsea London.

Niestety Londyn to miasto, w którym zdarzyć się może właściwie wszystko. To miasto multikulturalne – bywa niebezpieczne. Pomimo tego, że metro nie zawsze będzie kojarzyło mi sie pozytywnie, muszę stwierdzić, że bez metra Londyn nie byłby chyba dzisiejszym Londynem. Metro umożliwia w bardzo przejrzysty i szybki sposób przemieszczanie sie po mieście.

Udział w takiej mobilności polecam każdemu. To trzeba przeżyć, aby wiedzieć, o czym mówię.

Karina

Galeria Kariny